Home

REKLAMA

Przypadek Mateusza Łukasza Nawojskiego nie jest tak spektakularny jak Adolfa Cynjana. Ten przedwojenny cwaniak i oszust miał cyklistówkę, marynarkę w kratkę albo jakąś inną i jak spotkał jakiegoś gospodarza, który przyjechał na przykład z Piaseczna, to go tytułował: „Panie dziedzicu”. Potrafił mu sprzedać most Kierbedzia albo Kolumnę Zygmunta. Byli też tacy co na Kercelaku malowali wróble na żółto i sprzedawali jako kanarki. I to jest właśnie przypadek Nawojskiego. Drobny oszust, który posługując się najnowszą techniką (internetem) sprzedaje wymyślony wizerunek samego siebie. Dymon Bud czyli firma krzak.

WARTO PRZECZYTAĆ

Historia rodzinna


Charakterystyczny głos Tadeusza Olsztyńskiego było słychać ze wszystkich okien naszej kamienicy. Dla nas jednak Olsztyński to był po prostu Tadeusz  – Tadeusz

Nowakowski, starszy brat mojego Ojca, Jerzego.

Wspomnienie z okazji 100-lecia urodzin.

Cały artykuł znajdziesz w dziale:

ARTYKUŁY

NGP nr 22/2018 (429) 9 GRUDNIA 2018

20 lat

Nowej Gazety Polskiej


Dokładnie 20 lat temu, 28 października 1998 roku ukazał się pierwszy numer Nowej Gazety Polskiej. Skąd tytuł gazety? Na spotkaniu Rady Kultury w Sztokholmie, gdy powiedziałem, że planuję wydawanie pisma, ktoś ciężko westchnął: "Jesczcze jedna nowa gazeta polska....". A ktoś inny zapytał: "A jaki będzie miała tytuł?". Wtedy wpadł mi do głowy pomysł: "Nowa Gazeta Polska".

To wyjaśnienie dedykuję wszystkim, którzy "podejrzewali", że nazwa gazety miała się kojarzyć albo z Gazetą Wyborczą, albo z Gazetą Polską. Ani jedno ani drugie. Ta nazwa to czysty przypadek.

Czterysta dwadzieścia sześć numerów gazety w ciągu 20 lat (a łącznie z dodatkowymi edycjami to około 450 numerów) - jak na warunki szwedzko-emigracyjne - to spory dorobek, ale daleko nam jeszcze do "Wiadomości Polskich" (wydawanych kiedyś w różnych postaciach przez Radę Uchodźstwa Polskiego w Szwecji) - których w latach 1940-1988 ukazało się łącznie około 720 numerów. Ale to już historia.

Zaczynaliśmy wydawanie gazety w czasach zupełnie innych. Gdy dominowały nastroje pozytywne, a duma bycia Polakiem w Szwecji była bliska niemal wszystkim. Dzisiaj jesteśmy bardziej podzieleni niż kiedykolwiek wcześniej. A duma miesza się często ze wstydem.

Tadeusz Nowakowski

Foto: Krzysztof (Marian) Marianiuk



Pryncypia kontra matematyka

 

Chcąc-niechcąc polityka szwedzka stała się zakładnikiem dwóch skrajnych ugrupowań: z prawej strony Szwedzkich Demokratów, z lewej Vänsterpartiet. Ani jednych, ani drugich pozostałe partie nie chcą dopuścić do władzy – tak przynajmniej deklarowały jeszcze przed wyborami. Najbardziej stanowcza jest w tej sprawie partia Annie Lööf, co z jednej strony przysporzyło jej dodatkowych głosów, ale w praktyce powyborczej przysporzyło też mnóstwo nowych problemów. Jak bowiem pogodzić “matematykę” parlamentarną z politycznymi pryncypiami, nie narażając jednocześnie na rozpad dotychczasowej polityki “dwóch” bloków? Okazało się, że to zadanie nie do wykonania, a Annie Lööf stawiając twarde warunki, spowodowała kryzys wśród partii Aliansu. Można odnieść wrażenie, że pryncypia zwyciężyły nad rozsądkiem i prawdopodobnie przemeblowały całkowiecie układ polityczny w Szwecji.

 

Coraz trudniej być w Polsce optymistą. Leszek Wątróbski rozmawia z prof. Stanisławem Flejterskim

Spowiedź grzesznika, ale pokuty nie będzie

 

Gdy Przetakiewicz junior pisze o Wałęsie to jest to oczywiście TW Bolek, źle jest o Onyszkiewiczu, źle o KORze... mało zresztą dobrze o kimś. Z wyjątkiem własnej osoby... Wychodzi młody Przetakiewicz z tej książki jako przysłowiowy besserwisser, a publikowanie zdjęć ze wszystkimi spotkanymi przez niego osobami – od Prymasa Glempa, przez Kwaśniewskiego do Jaruzelskiego – to dodatkowy obciach.

 

Ostatni numer w wersji PDF

(Naciśnij na obrazek, otworzy się dokument pdf)

Po raz siedemnasty kapituła Nagród Polonii Szwedzkiej, przyznawanych

przez Nową Gazetę Polską, postanowiła uhonorować POLONIKAMI

Polaków mieszkających w Szwecji.

Nagrodę Polki Roku 2018 postanowiono przyznać Ewie Nordin, współzałożycielce Polskiego Towarzystwa Teatralnego w Szwecji.

Nagrodę Artystyczną przyznano mieszkającemu w Kungsbacka Romanowi Zasowskiemu, poecie i publicyście.

Kapituła postanowiła przyznać także dwie Nagrody Specjalne: Andrzejowi B. Lewkowiczowi i Janinie Ludawskiej.

Nagrody Polonii Szwedzkiej przyznawane są przez redakcję Nowej Gazety Polskiej od roku 2001. Honorujemy nimi Polaków mieszkających w Szwecji, których działalność i osiągnięcia służą budowaniu pozytywnego wizerunku Polonii w Szwecji. (Komunikat prasowy z uzasadnieniem)



Archiwum NGP

Wydania specjalne

Więcej informacji o Nagrodach Polonii Szwedzkiej tutaj: POLONIKI

Leokadia

Komaiszko

Światło Północy


Sztokholm 2015

s.75


Konstrukcja tej książki jest prosta i zarazem uniwersalna. To opowieść o ludziach przypadkowo spotkanych podczas pobytu autorki w Szwecji. Jak pisze we wstępie Komaiszko, opowiadały one swoje dzieje na emigracji, a dzieje te nie zawsze są “wyścielonymi płatkami róż”, jak to sobie czasami wyobrażają ludzie, codzienności emigracyjnej nieświadomi. Ten polski świat w Szwecji widziany oczami autorki mieszkającej w Belgii, ma w sobie wiele świeżości i jest niezwykły. Widziany z oddali może wydać się fascynujący.

Aleksander Kwiatkowski

Vademecum nieudacznika czyli antymemuary


Sztokholm 2015

s.136


Widać, jak wspaniały dystans do rzeczywistości wokół i do siebie samego ma autor. W autoironii i filozoficznym podejściu do młynów historii, które i jemu mocno przetrzepały skórę, pozuje trochę na Piszczyka z „Zezowatego szczęścia”, ale o ileż jest od niego bystrzejszy i – jednak – skuteczniejszy w życiu. Piszczyk był nieszczęśnikiem totalnym, a w dodatku obrzydliwym konformistą i małym oszustem.

Roman

Zasowski

Skaza pępka


Sztokholm 2017 s.40


"Skaza pępka" utrzymana jest w podobnym tonie jak wydany wcześniej w Wydawnictwie Polonica "Nożyk do awokado", o którym jeden z recenzentów pisał: poezja otwierająca codzienność, żeby dotrzeć do tajemnicy naszego bytu. Czyta się te krótkie wiersze z uczuciem wnikającej w nas przyjemności zabawy słowem, lekko uśmiechając się gdy dotrze do nas refleksyjność tych wierszy. Nie w nich nic z poetyckiego zadęcia, wymuszonych metafor. Nie ma też ekshibicjonistycznych wiwisekcji własnej duszy. Zasowski z rozwagą i niezwykle przemyślanie operuje każdym słowem i każde słowo ma do spełnienia w tych wierszach swoją rolę. To - jak ktoś kiedyś sformułował - poezja świadoma siebie.

Nasza Matka

Ludwika

Skorut


Sztokholm 2018 s.50

opr. Irena Desselberger


Nasza Mama nie miała łatwego życia, ale w każdej sytuacji potrafiła znaleźć radość  i zadowolenie, które przekazała nam, swoim dzieciom. Wspomnienia Mamy są szczerym przekazaniem rozsądnego podejścia do uciszania złości, żalu i cierpienia. Obraz biegnącej za nami Mamy, aby dać mi

medalik, gdy opuszczaliśmy Polskę i jechaliśmy do Szwecji, pamiętam do dziś.

To była Nasza Mama, która wymagała i karciła, gdy na to zasłużyliśmy. Ale też była zawsze z nami, dbając o nas.ja świadoma siebie.

Projekt „Polskie ślady w Szwecji” związany jest z przedsięwzięciem, któremu patronuje Ministerstwo Spraw Zagranicznych, w tworzeniu „Atlasu polskiej obecności za granicą”.

Projekt "Polskie ślady w Szwecji" zawiera informacyje o miejscach i instytucjach związanych z obecnością Polaków w historii Szwecji w formie archiwum fotograficznego oraz materiałów filmowych. Materiał zdjęciowy zbierany jest z terenu całej Szwecji i objmuje dokumentację materialnych i niematerialnych śladów historycznej obecności Polaków w Szwecji i zachowanego dziedzictwa kulturowego i narodowego, w tym m.in.: zabytki kultury świeckiej i sakralnej (architektura, literatura, muzyka), zbiory malarstwa i rzeźby, wyroby rzemiosła użytkowego, inne), zbiory sztuki znajdujące się w muzeach, Bibliotekach Polskich, siedziby organizacji polonijnych, ośrodków kulturalnych, nekropolie, pomniki, tablice pamiątkowe.

Redaktor odpowiedzialny: Tadeusz Nowakowski

Redakcja:

Box 129,

146 22 Tullinge Szwecja

Mob: +46 73 98 53 615


mail: polonica@polonica.se