Home

REKLAMA

WARTO PRZECZYTAĆ

Przypadek Mateusza Łukasza Nawojskiego nie jest tak spektakularny jak Adolfa Cynjana. Ten przedwojenny cwaniak i oszust miał cyklistówkę, marynarkę w kratkę albo jakąś inną i jak spotkał jakiegoś gospodarza, który przyjechał na przykład z Piaseczna, to go tytułował: „Panie dziedzicu”. Potrafił mu sprzedać most Kierbedzia albo Kolumnę Zygmunta. Byli też tacy co na Kercelaku malowali wróble na żółto i sprzedawali jako kanarki. I to jest właśnie przypadek Nawojskiego. Drobny oszust, który posługując się najnowszą techniką (internetem) sprzedaje wymyślony wizerunek samego siebie. Dymon Bud czyli firma krzak.

Historia rodzinna


Charakterystyczny głos Tadeusza Olsztyńskiego było słychać ze wszystkich okien naszej kamienicy. Dla nas jednak Olsztyński to był po prostu Tadeusz  – Tadeusz

Nowakowski, starszy brat mojego Ojca, Jerzego.

Wspomnienie z okazji 100-lecia urodzin.

Cały artykuł znajdziesz w dziale:

ARTYKUŁY

NGP nr 12/2019 (442) 16 CZERWCA 2019

“Wolność, Równość, Demokracja”. Po 30 latach hasło wciąż aktualne


Ludomir Garczyński Gąssowski:

Minęło 30 lat od wielkiego zwycięstwa „Solidarności”. Główne uroczystości odbyły się w Gdańsku, tak jak to zaplanował zamordowany prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz. Nie
wszyscy wzięli w nich udział. Strona rządowa nie wzięła w nich udziału, uczestnicząc w spotkaniacvh i impre-zach o innym charakterze. Dzisiaj
4 czerwca bardziej dzieli, niż łączy.

Sagi rodzinne Anny Winner


prof. Ewa Teodorowicz-Hellman:

Utwory Anny Winner reprezentują prozę współczesną. Łączy w nich pisarka cechy biografii, autobiografii, pamiętnika, reportażu, dokumentu, eseju, opowiadania, swobodnej rozmowy i sterowanego wywiadu. Jej książki często posiadają bogatą oprawę dokumentalną, stąd cechy autentyzmu tej prozy, co pozwala czytelnikowi uwierzyć w ukazywane w jej książkach opowieści o losach różnych ludzi oraz w przeżyte przez nich doświadczenia dziejowe. Z powodu przystępnego sposobu narracji, sugestywnego i zarazem łatwego, niemal codziennego języka, łączenia partii dialogowych z opowiadaniem proza Anny Winner zdobywa sobie popularność czytelniczą.

Pani Katarzyna 


Czy Czesław Miłosz dostałby literackiego Nobla, gdyby nie pani Katarzyna Gruber? Pewnie by dostał, ale roli Pani Katarzyny trudno nie docenić. W Sztokholmie zmarła nestorka polskiej emigracji, która w sposób trwały zapisała się w historii tutejszej diaspory.

oznałem panią Katarzynę, gdy pracowała jeszcze w Bibliotece Noblowskiej, w dziale literatury słowiańskiej, dla której dostarczałem książki w języku polskim, prowadząc wówczas księgarnię polską w Sztokholmie. Doskonale orientowała się w polskiej literaturze, zarówno tej krajowej, jak i emigracyjnej. Zresztą z książkami związana była od początku swojej kariery zawodowej.

Pani Katarzyna Gruber na zawsze pozostanie w naszej pamięci, tak jak na trwałe zapisała się w historii polskiej emigracji w Szwecji.

Zmarła 5 czerwca 2019 roku w Sztokholmie.

20 lat

Nowej Gazety Polskiej

 

Dokładnie 20 lat temu, 28 października 1998 roku ukazał się pierwszy numer Nowej Gazety Polskiej. Skąd tytuł gazety? Na spotkaniu Rady Kultury w Sztokholmie, gdy powiedziałem, że planuję wydawanie pisma, ktoś ciężko westchnął: "Jeszcze jedna nowa gazeta polska....". A ktoś inny zapytał: "A jaki będzie miała tytuł?". Wtedy wpadł mi do głowy pomysł: "Nowa Gazeta Polska".

To wyjaśnienie dedykuję wszystkim, którzy "podejrzewali", że nazwa gazety miała się kojarzyć albo z Gazetą Wyborczą, albo z Gazetą Polską. Ani jedno ani drugie. Ta nazwa to czysty przypadek.

Czterysta dwadzieścia sześć numerów gazety w ciągu 20 lat (a łącznie z dodatkowymi edycjami to około 450 numerów) - jak na warunki szwedzko-emigracyjne - to spory dorobek, ale daleko nam jeszcze do "Wiadomości Polskich" (wydawanych kiedyś w różnych postaciach przez Radę Uchodźstwa Polskiego w Szwecji) - których w latach 1940-1988 ukazało się łącznie około 720 numerów. Ale to już historia.

Zaczynaliśmy wydawanie gazety w czasach zupełnie innych. Gdy dominowały nastroje pozytywne, a duma bycia Polakiem w Szwecji była bliska niemal wszystkim. Dzisiaj jesteśmy bardziej podzieleni niż kiedykolwiek wcześniej. A duma miesza się często ze wstydem.

Tadeusz Nowakowski

Foto: Krzysztof (Marian) Marianiuk

 

 

Ostatni numer w wersji PDF

(Naciśnij na obrazek, otworzy się dokument pdf)

Po raz siedemnasty kapituła Nagród Polonii Szwedzkiej, przyznawanych

przez Nową Gazetę Polską, postanowiła uhonorować POLONIKAMI

Polaków mieszkających w Szwecji.

Nagrodę Polki Roku 2018 postanowiono przyznać Ewie Nordin, współzałożycielce Polskiego Towarzystwa Teatralnego w Szwecji.

Nagrodę Artystyczną przyznano mieszkającemu w Kungsbacka Romanowi Zasowskiemu, poecie i publicyście.

Kapituła postanowiła przyznać także dwie Nagrody Specjalne: Andrzejowi B. Lewkowiczowi i Janinie Ludawskiej.

Nagrody Polonii Szwedzkiej przyznawane są przez redakcję Nowej Gazety Polskiej od roku 2001. Honorujemy nimi Polaków mieszkających w Szwecji, których działalność i osiągnięcia służą budowaniu pozytywnego wizerunku Polonii w Szwecji. (Komunikat prasowy z uzasadnieniem)



Archiwum NGP

Malmo13-1

Wydania specjalne

Więcej informacji o Nagrodach Polonii Szwedzkiej tutaj: POLONIKI

Leokadia

Komaiszko

Światło Północy


Sztokholm 2015

s.75


Konstrukcja tej książki jest prosta i zarazem uniwersalna. To opowieść o ludziach przypadkowo spotkanych podczas pobytu autorki w Szwecji. Jak pisze we wstępie Komaiszko, opowiadały one swoje dzieje na emigracji, a dzieje te nie zawsze są “wyścielonymi płatkami róż”, jak to sobie czasami wyobrażają ludzie, codzienności emigracyjnej nieświadomi. Ten polski świat w Szwecji widziany oczami autorki mieszkającej w Belgii, ma w sobie wiele świeżości i jest niezwykły. Widziany z oddali może wydać się fascynujący.

Aleksander Kwiatkowski

Vademecum nieudacznika czyli antymemuary


Sztokholm 2015

s.136


Widać, jak wspaniały dystans do rzeczywistości wokół i do siebie samego ma autor. W autoironii i filozoficznym podejściu do młynów historii, które i jemu mocno przetrzepały skórę, pozuje trochę na Piszczyka z „Zezowatego szczęścia”, ale o ileż jest od niego bystrzejszy i – jednak – skuteczniejszy w życiu. Piszczyk był nieszczęśnikiem totalnym, a w dodatku obrzydliwym konformistą i małym oszustem.

Roman

Zasowski

Skaza pępka


Sztokholm 2017 s.40


"Skaza pępka" utrzymana jest w podobnym tonie jak wydany wcześniej w Wydawnictwie Polonica "Nożyk do awokado", o którym jeden z recenzentów pisał: poezja otwierająca codzienność, żeby dotrzeć do tajemnicy naszego bytu. Czyta się te krótkie wiersze z uczuciem wnikającej w nas przyjemności zabawy słowem, lekko uśmiechając się gdy dotrze do nas refleksyjność tych wierszy. Nie w nich nic z poetyckiego zadęcia, wymuszonych metafor. Nie ma też ekshibicjonistycznych wiwisekcji własnej duszy. Zasowski z rozwagą i niezwykle przemyślanie operuje każdym słowem i każde słowo ma do spełnienia w tych wierszach swoją rolę. To - jak ktoś kiedyś sformułował - poezja świadoma siebie.

Nasza Matka

Ludwika

Skorut


Sztokholm 2018 s.50

opr. Irena Desselberger


Nasza Mama nie miała łatwego życia, ale w każdej sytuacji potrafiła znaleźć radość  i zadowolenie, które przekazała nam, swoim dzieciom. Wspomnienia Mamy są szczerym przekazaniem rozsądnego podejścia do uciszania złości, żalu i cierpienia. Obraz biegnącej za nami Mamy, aby dać mi

medalik, gdy opuszczaliśmy Polskę i jechaliśmy do Szwecji, pamiętam do dziś.

To była Nasza Mama, która wymagała i karciła, gdy na to zasłużyliśmy. Ale też była zawsze z nami, dbając o nas.ja świadoma siebie.

Redaktor odpowiedzialny: Tadeusz Nowakowski

Redakcja:

Box 129,

146 22 Tullinge Szwecja

Mob: +46 73 98 53 615


mail: polonica@polonica.se